Wycieczka statkiem na Bornholm

Był ranek, około godziny 6:30, a my staliśmy w kolejce do odprawy celnej. Tak naprawdę to polegała ona na tym, że przechodziło się przed okienkiem pokazując dowód lub paszport a celnik czasem raczył przyjrzeć się bliżej dokumentom. Chwile później siedzielismy na pokładzie statku delektujac sie goracą kawą i ciachem. Podróż ta trwała około 4,5 godziny.
Po dotarciu na miejsce do portu w Nexo zachwyciły nas przepiękne widoki, skaliste brzegi i malownicze domki. Oczywiście w porcie roi się od turystów, ale to chyba normalny widok o tej porze roku. Nasza wycieczka była zorganizowana przez polskie biuro turystyczne i gwarantowała nam objazd autokarem przez jeden dzień po najciekawszych miejscach wyspy. Niestety taki zaplanowany objazd nie pozwala na postoje w miejscach gdzie chciałoby się dłużej pobyć. Na pewno samodzielne zorganizowanie wycieczki daje większe możliwości np. zwiedzanie całej wyspy na rowerze. Na trasie naszego przejazdu znalazła się huta szkła, gdzie pracujące tam kobiety tworzyły szklane cuda. Można było prawie w tym uczestniczyć i poczuć żar pieca hutniczego. Obok huty a raczej małej hutki można było skosztować regionalnej kuchni, między innymi suszonych na słońcu śledzi. Warto spróbować, ale nie polecam osobom, które nie lubią skubania ości. Po spróbowaniu lokalnych przysmaków ruszyliśmy w dalszy objazd wzdłuż wybrzeża. Widoki są niesamowita, zapierają dech w piersiach. Kolejnym punktem, w którym się zatrzymaliśmy były ruiny Twierdzy Hammershus. W dawnych czasach była to jedna z największych twierdz północnej europy. Usytuowana na niewielkim wzniesieniu pozwala na podziwianie malowniczych terenów znajdujących się wokół twierdzy. Kolejnym miejscem zwiedzania był rotundowy kościół obronny (zachowały się tylko cztery w Nyker, Olster, Nylars i Osterlars). Poza funkcja sakralną były one w tamtych czasach punktami oporu wobec najeźdźców oraz stanowiły schronienie dla okolicznej ludności a także stanowiły spichlerz dla płodów rolnych. Czas nas gonił wiec ruszyliśmy w dalszą drogę. Po dłuższym przejeździe dotarliśmy do punktu wyjścia, Nexo. Tam mogliśmy pospacerować po po małych czystych uliczkach, a na lokalnym rynku zasiąść przy stoliku kawiarenki i podelektować się lodami.
Nieubłagana chwila powrotu nadeszła. Do Kołobrzegu dotarliśmy bardzo późnym wieczorem, a po powrocie do domu jeszcze długo rozmawialiśmy o naszej wycieczce.
Cisza, harmonia i spokój tego miejsca stanowią idealne miejsce na wakacyjny wypoczynek.

Ten wpis został opublikowany w Europa, Objazdowe , tagi: , , , , , . Pobierz link.

Dodaj komentarz